sobota, 23 marca 2019

Wieczór z KSW

Dzisiaj była wizyta u teściowej i wspinaczka do niej na drugie piętro z dojściem z parkingu do bloku. Trochę dało to nogom popalić, ale jest widoczny postęp w chodzeniu. Oglądałem KSW, dlatego na siedząco ćwiczyłem 5 kg kettlem przez 26 minut czasu aktywnego. Leciały na zmianę barki i bicepsy. Nabiłem objętość treningową 2200 kg. Zawsze coś poćwiczyłem, aby nie zmarnować wieczoru. Jutro już normalny trening na macie.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Przybijający dzień

Wczoraj było 13tego. Strasznie smutny ten dzień dzisiaj, Adamowicz, Owsiak, walki Polaków z Polakami, przykre. Dodatkowo, moja córka złamała rękę w łokciu, z żoną są teraz w szpitalu i mniej istotna sprawa, że przez to nie jadę dzisiaj na angielski i zmieniam trochę plany treningowe. Za oknem śnieżna zamieć. Przybijający ten dzień. W takim dniu trzeba szczególnie się zebrać, nie ulegać, walczyć. Przeciwności trzeba pokonać lub przeczekać, jeżeli nie mamy wpływu na nie. Wieczorem mocny trening w parterze na macie, a teraz intensywnie trenuję chodzenie
.

wtorek, 19 grudnia 2017

Nowy rekord i konsultacje.

Nowy rekord chodzenia bez podpierania się 400 metrów non stop w 34 minuty, przeliczone wg moich 80 korytarzyków w tę i z powrotem. Konsultuję trening chodu z gruzińskim specjalistą, lekarzem z Moskwy, który ma obszerną wiedzę i doświadczenie. Instalował nawet i badał pompę baclofenową i skład podawanego Baclofenu. W moim przypadku zdecydowanie odradza stosowanie Baclofenu. Powiedział, że będzie mi tak doradzał, abym biegał :-) Oczywiście przede wszystkim moja własna praca się liczy, wiele przechodzonych godzin. Wymagania tego lekarza są dosyć duże, na razie mnie przerastają, ale walczę. Trochę to przypomina merytorycznie podejście do treningu biegowego, puls, ciśnienie, odpowiedni rozruch i teraz jeszcze dochodzi dieta - sugestie żywieniowe. Przy okazji szlifuję język rosyjski, którego dawno nie używałem. Angielski także w użyciu. Poliglotą też warto być.

wtorek, 31 października 2017

Trenuję i w nocy. Nowy typ ruchu ciałem utrwalam.

Wszyscy śpią, a ja przeszedłem właśnie tym moim nowym śmiesznym krokiem, niby truchtem 250 metrów w czasie 21 minut 20 sekund. Bardziej efektywny ten sposób, mniej męczący, szybszy jest ten nowy zamaszysty sposób poruszania. Śmiesznie musi wyglądać, ale niech będzie coraz skuteczniejszy. Szkoda, że wieczorem najmniej czuję spastyczność, bo bym od rana tak ćwiczył. Ale dwa lata temu przejście w ciągu całego dnia 250 metrów na raty z chodzikiem lub balkonikiem to był wyczyn, a teraz za jednym razem. Dzisiaj 700 metrów bez podpierania się o ściany w moim korytarzu. Gwoli wyjaśnienia z podpieraniem się chodzenie jest o wiele mniej męczące.